Jestem Łukasz. Od ponad dwudziestu już lat spędzam czas przy klawiaturze komputera. Jeszcze na studiach, nie wiedząc o życiu zbyt wiele, a przynajmniej nie tyle, by móc podejmować racjonalne wybory, zdecydowałem się na cholerny los samotnika, tępo wpatrującego się w migający kursor edytora tekstu. Od tamtej pory...

Nieprzerwanie. Przez pewien czas zamykałem się w klimatach science fiction i fantasy, wierząc chyba, że w ten sposób łatwiej będzie mi się pokazać, wybić. Dopiero po czasie zrozumiałem, że to nie gatunek a pomysł i sposób jego przedstawienia mają znaczenie. Zacząłem więc otwierać się na wszystkie inne tematy, nawet te trudne, o których czasem ciężko się mówi.
Dzisiaj uciekam od ciasnych ram konwencji. Staram się - po prostu - opowiadać ciekawe historie. Moje opowiadania pojawiły się w kilku antologiach, m.in. w zbiorze Taki Dziki Zachód wydanym nakładem Wydawnictwa IX oraz w Rocznikach Fantastycznych 2020 i 2024.
Tworząc, skaczę nie tylko między gatunkami, ale także pomiędzy formami. Od 2020 roku uczę się pisania scenariuszy. Na koncie mam już serial audio Sen o wolnym świecie i krótkie słuchowisko nagrane w Soundsitive Studio: Ostatnia podróż Ijona.
Zacząłem zaraz na początku średniej szkoły - od dziennika internetowego skierowanego do najbliższych. Później przyszła kolej na wysyłanie tekstów do czasopism takich jak CD-Action. Traktowałem to jednak jak odskocznię, bo zakochany w wyczynach Kevina Mitnicka chciałem zostać specem od IT, gościem we flanelowej koszuli, który przy pomocy komputera potrafi zawładnąć światem. Kończąc technikum elektroniczne, które skutecznie zabiło we mnie tamto pragnienie, miałem już kolejną, inną miłość - dziennikarstwo. Chciałem znaleźć dla siebie miejsce w redakcji lokalnego tygodnika. Na studiach udało mi się dostać do dwóch redakcji - najpierw Wiadomości Rudzkich, potem Gońca Górnośląskiego. Zaczynałem także bawić się w krótkie formy prozatorskie, z tyłu głowy planując fabułę mojej pierwszej powieści; tej samej, którą w 2020 roku zainteresowała się Audioteka.
Wcześniej fragmenty nieukończonej książki publikowałem na nieistniejącej już stronie emaginacja.pl. Był to czas kiedy zastanawiałem się, czy bardziej zależy mi na twórczym opowiadaniu historii, czy na odtwórczym raportowaniu minionych wydarzeń. W międzyczasie moje przemyślenia na temat muzyki, książek i filmów można było czytać w wydawanym na wyspach Magazynie Emigrant oraz na stronie wydawnictwa muzycznego Wyspa.fm.
Kiedy coraz bardziej skłaniałem się ku prozie, kiedy kolejna nieodwzajemniona miłość - dziennikarstwo - odchodziła do lamusa, wykupiłem domenę lukaszmigura.com. Wtedy jeszcze wierzyłem, że to ważne, by mieć swoje miejsce w sieci. Takie, nad którym mogę w pełni panować, którym mogę samemu zarządzać.
Jak widzisz, obecnie dzielę się tekstami tutaj, bo rosnące koszty hostingu i ciągła troska o aktualizowanie Wordpressa (ile ja zmarnowałem na to czasu, sic!) zmusiły mnie do rezygnacji z prowadzenia własnej witryny. Zrozumiałem też, że chcę w pełni poświęcić się tworzeniu fabuł. Dlatego wszystko poza opowiadaniem historii poszło w odstawkę.
Chciałbym utrzymać siebie i rodzinę z pisania. Możesz mi w tym pomóc, na ten przykład słuchając serialu mojego autorstwa opublikowanego w aplikacji Audioteki. Pomożesz mi też mówiąc o mnie znajomym. Ewentualnie linkując do mnie na swojej stronie. Dzięki temu inni również będą mieli okazję mnie poznać. Reaktywujmy internet. Budujmy sieć w starym stylu, niech na powrót stanie się tym, czym była - federacją miejsc połączonych ze sobą odnośnikami. Bez troski o PageRank czy link juice.
Jeśli z jakiegoś powodu chciałbyś/chciałabyś się ze mną skontaktować, wyślij wiadomość na napisz@lukaszmigura.com.
Baw się dobrze, czytając moje teksty!
Łukasz